Header photo

2019-06-14

Grupa Wsparcia

             Źle się poczujesz, idziesz do lekarza, robisz badania. Diagnoza- nowotwór. Płaczesz, wściekasz się, złorzeczysz, popadasz w stagnację i powoli czujesz, jak krok po kroku, kawałek po kawałku, Twoją duszę, umysł pochłania „czarna dziura”. Przestajesz wychodzić z domu, kontaktować się z ludźmi, nawet z tymi, którzy kiedyś byli Ci bardzo bliscy. Pochłania Cię czerń z odcieniami szarości. Każde słowo od najbliższych „ogarnij się”, „ weź się w garść”, „wszystko będzie dobrze” coraz bardziej Cię od nich oddala. Myślisz sobie, ”cóż oni mogą wiedzieć o tym co ja czuję?”, ”Skąd mogą wiedzieć jak to jest, gdy dostajesz wyrok- rak?”.  Masz rację, nie wiedzą, ale to nie znaczy, że nie możesz z nimi rozmawiać, opowiedzieć im co się z Tobą dzieje, co za myśli krążą po Twojej głowie. Nie żyjemy na pustyni, zawsze gdzieś wokół nas jest chociaż jedna osobą, z którą możemy porozmawiać, powiedzieć jej „Proszę, wysłuchaj mnie,  bo muszę Ci coś powiedzieć.” I zacznij mówić, wylej wszystko to co Cię wciska w dół, zanim będzie za późno, zanim depresja dopadnie całą Ciebie. Pozwól sobie na to, żeby się otworzyć i wypowiedzieć na głos nawet najsmutniejsze słowa, że się boisz, że jesteś przerażona, że nie wiesz co będzie jutro. Każda osoba, która otrzymuje taką diagnozę jak nowotwór, czuje wszechogarniającą pustkę i samotność. Każda. Choćby nie wiem jak często próbowała zakłamywać rzeczywistość. Nawet ta, która codziennie uśmiecha się do ludzi i wypowiada jak mantrę „wszystko jest ok, poradzę sobie” od czasu do czasu ma chwile zwątpienia i poczucie osamotnienia. Nasi bliscy bardzo często chcą nam pomóc, ale nie wiedzą jak. Pokierujmy ich, wskażmy drogę, aby im było łatwiej z nami rozmawiać i żeby nam pomóc z samotnością.

             Ostatnio spotkałam się z moją koleżanką, bardzo życzliwą i dobrą osobą. Dowiedziała się ode mnie, że znowu muszę iść na operację, bo niestety taki to typ nowotworu. Umówiłyśmy się na wspólne odwiedzenie naszej ulubionej kawiarni i „zgrzeszenie” porcją lodów przed moim wyjazdem do szpitala. Każde nasze spotkanie jest ucztą dla uszu i języków, bo paplamy cały czas. Lecz na tym spotkaniu było trochę inaczej, czym mnie z jednej strony zmartwiła, a z drugiej zmotywowała. Bo po złożeniu zamówienia, gdy zostałyśmy same, stwierdziła, że nie wie o czym ze mną rozmawiać, bo nie chce sprawić mi przykrości, jeśli np. będzie opowiadać o swoich planach wakacyjnych. Poprosiłam ją, by właśnie o tych planach mi opowiedziała, bo jest to temat tak odległy od tematu chorób, że właśnie tego potrzebuję. I jestem Jej bardzo wdzięczna i za całe spotkanie, bo jak zwykle było bardzo miło, ale i za tą obawę, o czym możemy rozmawiać, bo uświadomiła mi, że ludzie zdrowi czasem boją się urazić swoimi słowami, opowieściami, planami, osoby chore na nowotwór. Rozmawiajmy, a wtedy lęki aby nie urazić drugiej strony miną.

Lecz bywa też i tak, że potrzebujemy rozmowy z kimś, kto przeszedł to samo co my, by wymienić się doświadczeniami i wspólnie móc rozwiązać problemy, znaleźć dobre rozwiązania.

               Kobiety z nowotworem piersi mają już dobrze zorganizowaną społeczność. Często się mówi o „Amazonkach” i akcjach społecznych jakie są organizowane dla nich i przez nie. Coraz częściej w mediach wspomina się, opowiada o historii kobiet z nowotworem piersi, przez co mają one ułatwiony kontakt z takimi kobietami jak one same. Fakt, nie wzięło się to znikąd, tylko z ciężkiej pracy kobiet, które poświęciły się tej społeczności, które z mozołem walczyły o odczarowanie i wydobycie z zakamarków tematów tabu słów „pierś”, sutek”, aby dostały się te słowa do szerszej grupy odbiorców, przez co dzisiaj, żadna z kobiet i mężczyzn nie wstydzi się mówić o tym temacie. Mimo, że mastektomia jest okaleczeniem kobiety, nie jest ona traktowana jako odbieranie kobiecości. Już nie, za co wielki podziw i szacunek dla wszystkich tych osób, które o to walczyły.

               Niestety, jeśli chodzi o nowotwór sromy, szyjki macicy, jajników nie ma jeszcze takiej grupy jak Amazonki. Kobiety po operacjach ginekologicznych- okaleczających (gdy wycinana jest łechtaczka, wargi sromowe, macica, szyjka macicy czy jajniki), nie mogą jeszcze spotkać się w szerszym gronie i o tym powiedzieć. Mówienie o takich operacjach i o ich skutkach wciąż jest tematem tabu, wciąż mało kto się tym interesuje, a szkoda, bo jest to temat którym powinniśmy się zająć. Kiedy rozmawiam z pacjentkami szpitala, w którym i ja otrzymuję pomoc, gdy kontaktujemy się nawet po „turnusie” szpitalnym, a są po takich operacjach, bardzo często borykają się z początkami depresji. Czują się wyobcowane, szukają odpowiedzi na pytania, które je nurtują i których nie mogą znaleźć. Nie ma psychoonkologów w tej dziedzinie. Nie ma grup wsparcia, organizacji, które mogą podać pomocną dłoń i wytłumaczyć co teraz, co po takiej operacji. Jak sobie radzić np. z wczesnym przekwitem? Jak zbliżyć się do partnera, gdy nasze ciało jest okaleczone i wygląda inaczej? Jak radzić sobie z pytaniem, czy nadal jesteśmy kobiece, skoro nie posiadamy uznawanych przez szerszą grupę społeczeństwa atrybutów kobiecości? Co z naszym życiem seksualnym? Nie jest już prawdą, że np. nowotwór sromu jest chorobą kobiet po menopauzie. Niestety coraz częściej trafiają do lekarzy pacjentki w dużo młodszym wieku i jest ich coraz więcej. O nowotworze szyjki macicy co prawda zaczyna się mówić coraz więcej, czy o raku jajników, ale nowotwór sromu niestety już jest pomijany.

               Drogie Panie, zwracam się przede wszystkim do Was, gdyż moim celem jest zorganizowanie dla nas grup wsparcia. Abyśmy i te które już zachorowały i są po operacjach okaleczających, jak i te które chcą zminimalizować możliwość zachorowania na te nowotwory, miały swoje miejsce w społeczeństwie. Jeśli uważacie, że tego potrzebujecie, proszę piszcie na adres info@jesteskobieta.pl . Czekam na każdą z Was i na Wasze opinie. Wyjdźmy z zakamarków słów objętych zmową milczenia i opowiedzmy o sobie i naszych sprawach, bo są one bardzo ważne.

Autor artykułu
Beata Izabela Pilarek

Beata Izabela Pilarek

Właścicielka i Redaktor Naczelna portalu jesteskobieta.pl

Beata Izabela Pilarek- Właścicielka i Redaktor Naczelna “Jesteś Kobietą.pl”, socjolog, mówca motywacyjny, ukończyła kurs Racjonalnej Terapii Zachowania, ale przede wszystkim kobieta, która “na własnej skórze” przekonała się jak trudno rozmawiać, znaleźć informacje na... czytaj więcej >

Inne artykuły tego autora
Zanim ocenisz...
Podsumowanie I Kampanii
Liszaj prosty przewlekły
DZIĘKUJĘ !
więcej artykułów >